Programy społeczne

Adopcja serca

"Adopcja Serca" to program pomocy rodzinom ze Sderot- miasteczka w południowo- zachodnim Izraelu, położonego 2 km od Gazy.

Polskie rodziny przekazują wsparcie finansowe i nawiązują kontakt z rodzinami izraelskimi chronicznie narażonymi na ataki terrorystyczne.

Wszystkich zainteresowanych przystąpieniem do naszego programu prosimy o kontakt mailowy. Na nadesłany adres odsyłamy bazę rodzin i dzieci objętych programem, które oczekują na swojego Opiekuna Adopcyjnego. Może któreś z dzieci czeka właśnie na Ciebie.

Zwracamy się również z prośbą o wsparcie projektu do firm, które mogłyby objąć sponsoringiem przyjazd podopiecznych "Adopcji Serca" do Polski. Byłby to niezapomniany czas spotkań polskich rodzin - Opiekunów Adopcyjnych z ich podopiecznymi dziećmi.

Odwiedź Sderot

Zapraszamy na wyjazd wolontaryjny do Sderot MIASTA SCHRONÓW położonego 2 km od Strefy Gazy.
Wyjazd inny niż wszystkie!

Poznasz bezpośrednie życie mieszkańców Izraela: żydowskich emigrantów z Etiopii, Nigerii, Uzbekistanu, Kazachstanu, Białorusi i Ukrainy, izraelskich Arabów oraz Beduinów. Poznasz mieszkańców małego miasteczka Sderot, ich kulturę i obyczaje, usłyszysz ich prawdziwe historie życia w bezpośrednich z nimi rozmowach. W weekendy zwiedzisz turystyczne miejsca Izraela i najważniejsze - przywieziesz ze sobą wsparcie i nadzieję tam gdzie jej potrzebują!

Pomagamy!

Wolontariusze przygotowują kanapki dla dzieci z siedmiu lokalnych szkół. Dzieci które najczęściej nie mają nic do jedzenia pochodzą głównie z rodzin imigrantów z Etiopii, Białorusi i Ukrainy. Często są wychowywane przez samotne matki. Zajmują się również odwiedzaniem chorych w szpitalach - rannych lub z zespołem stresu pourazowego PTSD i innych cierpiących, oraz odwiedzaniem w domach dzieci i ich rodzin objętych programem "Adopcja Serca". Wiele radości sprawiają również odwiedziny Ocalałych z Shoa i to zarówno odwiedzającym jak i odwiedzanym. Wolontariusze wnoszą swoją obecnością wiele ciepła i powodują uśmiech na twarzach tych szczególnych, starszych ludzi.

Praca wolontaryjna jest wykonywana również w ogrodzie i przy drobnych remontach. Istnieje możliwość wyjazdu na wolontariat indywidualnie, we dwoje, lub w małej grupie. Bardzo chętnie podejmiemy też współpracę z wolontariuszami – reporterami, zarówno tymi z lekkim piórem jak i dobrze czującymi się za obiektywem kamery.

Minimalny czas pobytu na krótkoterminowym wolontariacie w Sderot wynosi 2 tygodnie.

Koszty noclegów ponosi placówka; koszty przelotów, komunikacji miejskiej i wyżywienia – wolontariusz.

Zobacz więcej

Hands of Mercy

Jak pomagamy w SDEROT?

Opowiada Agata Wiktoria Śmierzyńska, prezes fundacji.

Pomagamy przy współpracy z placówką charytatywną Hands of Mercy. Rozpoczęła ona działalność w Jerozolimie wiele lat temu, ale po oddaniu regionu południowego wybrzeża Arabom - dziś tzw. Strefa Gazy - miasto Sderot stało się najbardziej zagrożonym w Izraelu i Yeshi Reinhard, założyciel fundacji, postanowił zorganizować pomoc tam, gdzie najbardziej była potrzebna. W tym celu wynajął niewielki ośrodek w centrum dwudziestotysięcznego miasta.

Kiedy pierwszy raz przyjechałam na placówkę, moim oczom ukazał się biały namiot tuż przy ulicy Herzel, który w dni powszednie pełni rolę magazynu z odzieżą, a w dni świąteczne – „muszli” koncertowej. Weszłam furtką pod namiot i dalej w kierunku małych budynków pełniących funkcję biura i noclegów dla wolontariuszy. Tuż przy wejściu do biura stał duży okrągły stół do którego – jak się później dowiedziałam - każdego powszedniego dnia o godz. 9:30 są zaproszeni wszyscy wolontariusze, pracownicy i mieszkańcy miasta aby wspólnie się modlić i czytać Tanach (pisma Starego Testamentu). Każdy może się napić porannej kawy lub herbaty i cieszyć się wspólnym czasem. Przy tym stole zasiadają wspólnie chrześcijanie, Żydzi mesjańscy, ortodoksyjni i niereligijni, każdy może czuć się mile widziany. Za stołem jest budynek w którym wyrabia się biżuterię na sprzedaż, aby w ten sposób również generować środki. Przy wyrobie biżuterii pracuje Ora - zawsze uśmiechnięta i pełna ciepła ortodoksyjna Żydówka. Na tyłach placówki znajduje się niewielki ogródek z ziołami i warzywami oraz boksy dla zwierząt - obecnie kozy, króliki i kury... Dyrektor wprowadził zwierzęta na teren placówki, aby - jak mówi - "odstresowywać dzieci" w zabawie z nimi. A na dachu biura, oraz na dachu budynku wyrobu biżuterii są nadbudowane pokoje wolontariuszy z płóciennymi dachami- jak w namiocie. Rankiem w takich warunkach budzi słońce lub śpiew ptaków.

Każdego dnia po porannej kawie, Yeshi oraz menadżer placówki Michael Beener, ustalają z pracownikami oraz wolontariuszami plan zajęć lub go modyfikują w zależności od aktualnych potrzeb. A na placówce jest co robić. Każdego poranka przygotowywanie i rozwożenie kanapek dla dzieci do lokalnych szkół, następnie segregowanie i rozdawanie odzieży, paczek żywnościowych oraz pieluch dla dzieci, wydawanie cateringu o określonych dniach i porach, odwiedzanie chorych w szpitalach i podopiecznych rodzin w ich domach, praca w ogrodzie i przy wyrobie biżuterii, a także dla panów: prace remontowo – budowlane.

Poniżej, artykuł Awy Fijołek, naszej byłej wolontariuszki:

http://mercy-israel.blogspot.co.il/2015/12/introduction.html
www.israel-handsofmercy.org


1240154_947524665295103_8931612191705003534_n — kopia.jpg

Michael i Dina Beener z dziećmi - menadżerowie oraz wspaniała rodzina zapadająca w serce każdego, kto odwiedzi Hands of Mercy


Jak codzień przychodzi tu wiele osób z miasta aby wybrać dla siebie i dla bliskich odzież...są w różnym wieku...
Żartobliwie nazywamy to miejsce Yeshi's boutique :-)


12631502_943759385671631_6594018868524379979_n.jpg

Z Diną Bineer, koordynatorem 'Projektu Wsparcia Ocalałych z Shoa'


Ciekawostka. Biuro nie tylko jest biurem, ale jest również schronem. Niewielkie, skromne i trochę schowane za składem odzieży.
To właśnie tu od ok. sześciu lat organizowana jest żywność oraz odzież dla wielu głodnych i ubogich rodzin, które pozostają bezrobotne.


Często są to rodziny które przybyły z jedną torbą ( albo bez) z takich krajów jak: Etiopia, Nigeria, Białoruś, Ukraina, Estonia, Uzbekistan.
Wiele jest również rodzin arabskich Beduinów. Jest też kilka rodzin muzułmańskich, które uciekły z Gazy przed uciskiem Hamasu.
Placówka pomaga wszystkim do kogo tylko może dotrzeć.


Wolontariusze pomagając pracują w składzie odzieży, żywności i w ogrodzie.
Organizowane są również zabawy, warsztaty oraz imprezy kulturalne dla dzieci i całych rodzin.


Niezwykły człowiek, niezwykła biografia

Ye'shi wychowywał się w amerykańskiej wiosce, w rodzinie chrześcijańskiej. O swojej mamie mówi, że była uosobieniem dobroci, pełna poświęcenia dla innych. Młodość rozpoczął z bronią na ramieniu wchodząc w brutalny świat wojny w Wietnamie, stąpając na krawędzi życia i śmierci, doświadczając utraty bliskich przyjaciół, żołnierzy walczących ramię w ramię. Po wojnie studiował na uczelni filmowej wchodząc w świat filmów Hollywood i rozpoczął swoją karierę w "fabryce snów". Był to też czas rozkwitu ruchu hippisowskiego, którego styl życia przyjął.

Po dziesięciu latach doświadcza krytycznego momentu, który odmienił całkowicie bieg jego życia. Ye'shi mówi o spotkaniu z Bogiem i swojej decyzji podążania za Nim. Przyjmuje również w pełni tożsamość żydowską odziedziczoną po ojcu i powraca do domu - do Jerozolimy. W Jerozolimie Ye'shi zakłada organizację Hands of Mercy, której celem jest wsparcie najsłabszych i najmniej dostosowanych do życia w Izraelu Żydów, a także żołnierzy. Pozyskuje miłość i sympatię nie tylko żydowskich społeczności ale wielu Arabów którzy widzą w nim autentyczną troskę o każdego człowieka niezależnie od nacji i koloru skóry. Spacerując z Ye'shi po Jerozolimie, niezależnie od tego w jakiej dzielnicy jesteśmy - żydowskiej czy arabskiej - wielokrotnie słyszę przyjazne nawoływania jego imienia i głośne pozdrowienia. Ye'shi nigdy nie przechodzi obojętnie obok człowieka leżącego na ulicy, niemal nad każdym pochyla się, szukając możliwości pomocy. Kiedy Hamas przejął Gazę na podstawie obietnic "za pokój", ludność południowo -zachodniego Izraela znalazła się pod nieustanną opresją i atakami rakietowymi. Wówczas Ye'shi przeniósł swoją służbę ludziom, tam gdzie była ona najbardziej potrzebna. Założył placówkę charytatywną w Sderot - mieście położonym 2 km od Strefy Gazy. Wprowadził programy wsparcia w najuboższym i najbardziej zagrożonym regionie kraju.

Pamiętam jeden z alarmów w kwietniu, w zeszłym roku. Byliśmy w parku, w którym nie było schronu. Ye'shi zwołał cały rozproszony zespół i po prostu poinformował: "A teraz będziemy chwalić Boga". Nikt nie uciekał, nikt nie położył się na ziemi i nikt nie zakrył twarzy. Wznieśliśmy ręce i przy odgłosach alarmu Tzeva Adom, ogłaszaliśmy zwycięstwo Boga Abrahama Izaaka i Jakuba. Ten który pomagał Izraelowi w czasach proroków i królów - Ten ma moc jedynie zachować nas dzisiaj i dać zwycięstwo Izraelowi! Ye'shi idąc w ślad proroków prowadzi nad wyraz skromne życie. Śpi na rozkładanym łóżku w biurze organizacji, nie ma lampki nocnej ani garderoby. Większość roku podróżuje po całym świecie zapraszany do chrześcijańskich i żydowskich społeczności w Ameryce, Australii, Azji Wschodniej, Wysp Pacyfiku i Europie Zachodniej. Aby zachować kondycję - codziennie o 6,00 rano biega, bo jak mówi, jest tyle jeszcze do zrobienia... Życie Ye'shiego Reinhardt'a to przykład całkowitego oddania i służby Bogu i ludziom.

Ye'shi Reinhardt, założyciel i dyrektor organizacji Hands of Mercy.